Śląsk to tylko kopalnie? Stereotypy o krainie w węgiel obfitującej

By | 20:15 4 komentarzy

Stereotypy to nieodłączna część naszej społeczności. Możemy starać się z nimi walczyć, ale prawdopodobieństwo, że coś w tym temacie osiągniemy jest tak znikome jak piersi Anji Rubik. Każdy zapewne zmierzył się z chociaż jednym stereotypem - no bo wiadomo, że osoba, która ma dobre oceny jest kujonem, Polacy kradną, tatuaże mają tylko kryminaliści, kobieta za kierownicą to tragedia, a jak powie jeszcze coś głupiego, to na bank blondynka. Ja, jako mieszkaniec Gliwic - czyli miasta położonego między hołdami węgla i koksu (hehe), bardzo często muszę zmagać się ze stereotypami Ślązaka. Nie wiem dlaczego ludzie tak uwielbiają wszystkich wsadzać do jednego worka, ale jest w tym coś tak niesamowicie irytującego, że jak ktoś zaczyna zadawać debilne pytania, bazujące na stereotypach, to mam ochotę wyjebać mu węglem w ryj. Tak po prostu. Dlatego też, aby oszczędzić - i Was i węgiel - śpieszę Wam z tym oto podsumowaniem najdebilniejszych tekstów o Śląsku i Ślązakach. Na wstępie zaznaczam: nikt w mojej rodzinie nie pracuje na kopalni - ja również mam zupełnie inne plany, na obiad nie jadam wodzionki, jak wychodzę z domu, sadza nie smoli mi ryja, więc śmiało mogę nosić białe ubrania. I wbrew pozorom, potrafię mówić, a nie godać.

Oddychamy najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Polsce.

Niedawno w Rybniku, z powodu okropnego stanu powietrza zamknęli szkołę. Nie zmienia to jednak faktu, że kiedy sezon palenia w piecu się kończy, w rankingu najbardziej zanieczyszczonych miast króluje Kraków (sory Krakusy,  ale taka prawda). Na to, że u nas powietrze jest lepsze, po części wpływa fakt, że zamykamy coraz więcej kopalni, a przepisy dotyczące emisji zanieczyszczeń są równie surowe, jak w reszcie Polskie. I niestety, fakt, że mamy wysokie kominy - ten z Jaworzna jest najwyższym w całym kraju - nie sprawia, że wszystkie chujowe opary są wyżej i że ich nie wdychamy. Tu ciekawostka, która zupełnie niczego nie zmieni w Waszym życiu. Im wyższy komin, tym większy ciąg w kominie tzn. wyższa temperatura w kotle. W każdym razie, ostatnimi czasy, praktycznie cała Polska oddycha takim samym gównem.

Na Śląsku kożdy godo gwarą

Klupnij się w tyn gupi łeb! Śląska gwara nie jest w żaden sposób spisana, przez co nie ma nawet swojego oficjalnego słownika. Co z tego? A no to, że po pierwsze - inaczej będą godać w Gliwicach, inaczej w Rybniku, a jeszcze inaczej w Piekarach. Po drugie, najczęściej, jeśli już "godają", to ludzie starsi, ale jak pójdziecie na jakieś przypadkowe podwórko w Rudzie Śląskiej czy w Bytomiu, to możecie się zaskoczyć. Zresztą nie ma jakiejś ogólnej zasady, kto godo, a kto nie. Są takie roszady w całej Polsce, że momentami na ulicy w Katowicach jest więcej osób z Sosnowca [hehe, żart z tego, że Sosnowiec to nie Śląsk zawsze spoko, ale o tym zaraz], niż rodowitych Ślązaków. Pamiętajcie więc, że odwiedzając te strony, nie potrzebujecie rozmówek polsko-śląskich. 

Wszyscy Ślązacy nienawidzą Sosnowca

Nie wszyscy. Podobno istnieli tacy, którzy się nie śmiali. Wiedli nudne życie. Dobra, koniec żartów. Sosnowiec jaki jest - wszyscy widzą. Są tam szkoły, centra handlowe, kluby i boiska. Skąd wiem? Z Google Street View. Nie no, nie będę kłamał. Byłem kilka razy w Sosnowcu i nie, nie musiałem mieć paszportu. Tak jak Amerykanie mają bekę z Kanadyjczyków, a warszawiacy z Poznania, tak Ślązacy jebią się z Sosnowca. I uważam, że nie ma w tym nic złego, dopóki żarty są śmieszne i nie ma w nich nudy, nienawiści i chamstwa. Przyznam szczerze, mnie już nie bawią te typu: "Skąd jesteś? - Z Sosnowca - HEHEHE, Z SOSNOWCA, TO CI DOPIERO!" bo to głupie, stare i żenujące. Wolę te nieco bardziej wyszukane, gdzie puentą nie jest to, że tam nic nie ma. Podobno cała sytuacja zaczęła się po II Wojnie Światowej, kiedy na Śląsk zaczęli przyjeżdżać ludzie z całej Polski, by pracować na kopalniach. Często dochodziło do sprzeczek między "hanysami", a "gorolami" - głównie o kobiety. Dlatego z tego miejsca, dementuję też plotki, jakoby fala beki z tego miasta wzięła się od mamy Madzi. To zupełnie nie jest śmieszne, że kobieta nie chciała, by mała wychowała się w Sosnowcu. STOP. Kurde, nie potrafię poważnie napisać o tym mieście. Chciałem zaproponować, żeby połączyć siły i mieć bekę np. z Opolskiego, bo to taki Janusz z wąsem wśród województw, ale to jednak nie to samo. Dociekliwi mogliby twierdzić, że może sama nazwa jest śmieszna. Wiecie - SOS NO WIEC, że sosnowy piec, czy coś. Ale nie. To nieśmieszne. Inni zapytają zaś, skąd się w ogóle wzięła nazwa Sosnowiec, ale na szczęście nikogo to nie obchodzi.

Na obiad co niedziela jest rolada, kluski i modra kapusta

W tym przypadku żałuję, że to tylko stereotyp. Rolada to dar z niebios i nie znam lepszego połączenia niż to z kluskami (koniecznie z dziurką na środku) i czerwoną kapustą! Niestety, najczęściej taki obiad jadam przy jakichś większych okazjach, typu urodziny, wesela czy pogrzeb. Nie mówię, że u nas się tego w ogóle nie robi, ale moja mama chyba wolałaby przestać oglądać "M jak miłość", niż co tydzień kulać kluski, smażyć kapuchę i zawijać rolady.

Ślązacy są wieśniakami

To ciekawe stwierdzenie usłyszałem od Kamili, z którą ostatnio przeprowadziłem wywiad (dostępny tutaj: Kamila Ibrom z Top Model [WYWIAD]). Zastanawiałem się, dlaczego inni tak o nas sądzą i nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie. Jedynym tłumaczeniem, które przychodziło mi do głowy, był fakt, że nasza gwara nie jest przyjemna dla ucha i wielu kojarzy się ze wsią i zacofaniem. Na naszą obronę muszę jednak przyznać, że Katowice przez ostatnie lata mocno postawiły na kulturę, czego efektem jest chociażby przepiękny budynek Narodowej Orkiestry Symfonicznej. Bilety na koncerty rozchodzą się w kilka minut. Mają rozmach w takim razie, wieśniaki!

Wodzionka jest najlepszą z wszystkich śląskich zup

Nie jestem w stanie wyrazić, ile krzywdy zrobiła całemu regionowi ta piosenka. Wiadomo, są tacy, którzy potrafią przymknąć oko i się pośmiać, ale w tym przypadku jest ciężko. Zwłaszcza, kiedy ten "hit" grają lokalne stacje radiowe. Jeśli nie wiesz, o czym mówię, to nawet lepiej. W skrócie: dwóch chopów śpiewa o tym, jak to woda z kawałkami chleba, czosnkiem i magi jest kozacka w chuj. Co więcej, cała piosenka jest przepisem, jak przygotować taki "śląski przysmak". W każdym razie, nie, to nie jest najlepsza z wszystkich śląskich zup. Najlepszy jest oczywiście ŻUR.


Nowszy post Starszy post Strona główna

4 komentarze:

  1. Konkretnie i na temat! A jeśli chodzi o ten Sosnowiec, miasto takie jak każde. Ślązacy nie lubią Sosnowca głównie ze względu na to, że jest on w "Zagłębiu Dąbrowskim". Co powoduje, że Sosnowiec się wypiera bycia Ślązakami. A jest zwykłym miastem. Z całą resztą jak najbardziej się zgadzam, bardzo przydatny post :)
    Pozdrawiam! :)
    wobiektywachklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że nie puszczają Ci nerwy ;] Swoją drogą po raz pierwszy się z tym wszystkim spotykam o czym napisałeś (serio, serio).

    Btw. dlaczego warszawiacy mają mieć bekę z poznaniaków. Serio, jestem z Warszawy i w ogóle tego nie rozumiem ;]

    Btw.2. informacyjnie: Ślązak z dużej litery jak najbardziej, mieszkańcy miast poznaniacy, warszawiacy etc. z małej. Do następnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałem od znajomego, że warszawiacy śmieją się z poznaniaków ale nie pytaj mnie dlaczego, bo nie siedzę w temacie tak głęboko :P Zresztą, tak jak pewnie wiele osób śmieje się z Sosnowca - nie wie dlaczego, ale inni to robią, to on też. Dzięki za info, poprawione! :)

      Usuń
  3. Mieszkam na Śląsku, moja rodzina jest tu od naprawdę wielu pokoleń, ale jakoś nie czuję, aby moja "śląskość" przewyższała moją "polskość". Gwarę rozumiem, ale jej nie używam. Żarty o Sosnowcu mnie nie śmieszą (w większości są żałosne), a podział na "goroli" i 'hanysów" dla mnie nie istnieje.
    Smog powstaje głównie ze spalania śmieci oraz węgla niskiej jakości w przydomowych piecach. Ludzie w Krakowie są bardziej chętni do wymiany pieców na te lepszej jakości niż my tu na Śląsku ;)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń