Kupa młodości

By | 19:19 1 komentarz

    Maseczka z łożyska, własny mocz, słowicze albo krokodyle odchody, czy krew młodych dziewic? Co jeszcze jesteśmy w stanie nałożyć sobie na twarz, licząc, że zatrzymamy czas?

    "Ile ja bym dała, żeby wrócić do mojego wyglądu z młodości" - za każdym razem, kiedy oglądamy stare zdjęcia, moja babcia powtarza te same słowa. Kupuje kolejne kremy, które mają za zadanie "zatrzymać oznaki starzenia", a z nazwą "odmładzający" wiązane są zawsze wielkie nadzieje. Po kilku tygodniach zawsze kończy się tak samo. Nie działa. Pieniądze wyrzucone w błoto, a kolejna zmarszczka i tak pojawia się na czole. To pewnie przez to, że krem był do bani. "Za tani". "Podróba". Chyba czas pójść pod laser, albo podciągnąć sobie co nieco chirurgicznie.

    Moja babcia na szczęście nie stosuje okładów z krwi młodych dziewic. Jeszcze. Ale ludzie na całym  świecie wymyślają coraz to dziwniejsze sposoby na odmładzanie. Większość kobiet (i coraz więcej mężczyzn) decyduje się na poprawienie swojej urody w celu zatrzymania oznak starzenia. Od popularnych kremów przeciwzmarszczkowych, przez odważniejsze wypełnianie, wycinanie, naciąganie - do drastycznych kuracji wstrzykiwania krwi (tzw. wampirzy lifting), smarowania się odchodami różnych zwierząt, albo polewania twarzy moczem i jego picia (urynoterapia). Bo tak. Bo to ma pomóc i sprawić, że będziemy piękni, szczęśliwi, a co najważniejsze - młodzi.

   Chyba ostro musiałbym upaść na głowę, żeby wypić własny mocz. O ile nie jestem Bearem Gryllsem i nie muszę przetrwać kilku dni bez picia, o tyle nie spożyję swoich sików. To obrzydliwe. Ale ludzie w pogoni za młodością przekroczą każdą granicę. Mam więc dla Was - osób, które chcą wyglądać ciągle na osiemnaście lat - kilka rad. Co należy zrobić, aby zmarszczki zniknęły z Waszej twarzy i przeszły na "ulubioną" koleżankę. Aby wszystko poszło zgodnie z planem, musicie wypełnić dokładnie wszystkie zalecenia. Jeśli coś pominiecie, nic się nie uda, a może nawet przyspieszycie proces starzenia.

    Są dwie opcje. Pierwsza - droższa, ale czerpiemy z niej również inne korzyści. Kup bilet do Afryki albo Ameryki (obojętnie, masz wybór). Ważne, żeby była środkowa. Po prostu poleć do tropików, gdzie znajdziesz żywe krokodyle. Gdy już takiego spostrzeżesz, podążaj jego śladami. Spokojnie, krokodyle nie gryzą, a nawet mają gilgotki na brzuchu. Jednak powstrzymaj się od sprawdzania, gdyż możesz go zawstydzić i wszystko zepsujesz. Musisz czekać, aż owy krokodyl będzie chciał zrobić popularną "dwójkę". Tutaj musisz wykazać się cierpliwością. Kiedy jednak się doczekasz, po prostu wsadź w jego odchody twarz. I pocieraj mocno. Jak najmocniej się da. Nie otrzepuj się. Każdy najmniejszy kawałeczek da Ci młodość, a i koleżance uprzykrzy życie. Jak? Wykonując taniec pradawnych bogów i krzycząc jej imię w stronę zachodzącego słońca. Kiedy już wszystko zaschnie, albo samoczynnie odpadnie, wracaj do Polski.
WERSJA DLA BIEDNYCH - wkradnij się nocą do pobliskiego zoo, a co robić potem, już wiesz. Niestety, w tej scenerii klątwa na sąsiadkę nie zadziała.

    Jestem ciekawy ile zarobiłbym organizując takie wycieczki. Mam przeczucie, że skorzystałby z tego każdy, kto wstrzykuje sobie krew w zmarszczkę, pije mocz albo robi inne obrzydliwstwa, żeby pomogło. Zwłaszcza, gdy usłyszałby, że jest to sposób, który stosują teraz gwiazdy i działa, co pokazują statystyki (moje, które sam sobie wyliczę). Zarabianie na ludzkiej głupocie musi być super.

    Nie mam nic przeciwko SPA. Relaks i odprężenie jest potrzebne każdemu z nas. Ale kiedy słyszę, że typowa Halina idzie z koleżankami na "seans odmładzający", bo pani położy jej dwa kamienie na twarzy, a zapłaci za to jak za nowego iPhona, to przepraszam, ale nie rozumiem. Ja się pytam: po co? Dlaczego tak bardzo nie możemy pogodzić się z biologią? Tak trudno przyjąć, że tak już jest? Że skóra się starzeje, my się starzejemy, że kremy przeciwzmarszczkowe to wyrzucanie pieniędzy w błoto i że tak już poprostu jest skonstruowany świat? Po operacji plastycznej i podciągnięciu podbródka efekty co prawda widać natychmiast, ale to boli, więc nie rozumiem dlaczego ludzie cierpią na własne życzenie. O smarowaniu twarzy zwierzęcą kupą i piciu moczu nie będę się już wypowiadał. Zwolennikom polecam serdecznie uderzyć z rozpędu głową w ścianę. To podobno też na coś pomaga.

   Starzejmy się pięknie, nie blokujmy tego co nieuniknione! Ja będę dumny z każdej zmarszczki na  mojej twarzy. Taka jest kolej losu i polecam wszystkim się z tym pogodzić. Inaczej ludzie będą zbijać na Was niezły hajs. A dla wszystkich, którzy jednak wybiorą się na "seans odmładzający", przypominam co mówiła Mariolka z kabaretu "Paranienormalni": jeśli po kilku godzinach, wychodzi się ze spa o kilka lat młodszym, to pamiętajcie, żeby nie siedzieć za długo, bo wyniosą Was w pampersie.
Nowszy post Starszy post Strona główna

1 komentarz:

  1. Jestem pod wrażeniem. Oby tak dalej, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń