Co robi student, gdy musi napisać pracę?

By | 22:20 3 komentarzy

   Ten moment w życiu studenta, kiedy zamiast uczyć się do sesji, pisać pracę, czy przeczytać książkę, znajdujesz sobie milion różnych rzeczy do zrobienia. Nagle wszystko staje się ważniejsze niż to, że jutro mija Twój deadline na oddanie pracy. Co najczęściej zajmuje mój mózg by się nie uczyć?

1. YOUTUBE

   Youtube to skarbnica wszystkiego, co śmieszne, irytujące, ckliwe i uczące. Pewnie każdy z Was nie raz przechodził z filmu na film, sprawdzając po prawej stronie, co dla nas przygotował. I takim sposobem z teledysku "All about that bass" przechodzę do "Co jeść, by nie utyć" --->  "Jak zaczęłam biegać" ---> , "Pies biegający za własnym ogonem" ---> "CAT VINES" etc. I NAGLE WSZYSTKO JEST TAAAKIE CIEKAWE!

2. JEDZENIE

   Nie wiem czy też tak macie, ale ja zawsze sobie wmawiam, że nie można się uczyć na pusty żołądek, bo mózg nie myśli. Dlatego zawsze, gdy mam się uczyć, nagle przypomina mi się, że chciałem sobie zrobić kurczaka po kongijsku, meksykańsku (etc.), a przecież nie zrobię go w pięć minut - wiadomo. Nauka poczeka...

3. FACEBOOK

   No oczywiście, z każdym załadowaniem strony głównej wydaje mi się, że znajdę tam coś, co zmotywuje mnie do nauki! Zwykle nic to nie daje. Po prostu nagle jestem rządny nowych informacji i jestem w stanie przepisać każdy wpis, bo to takie istotne w tym momencie.

4. ROZMOWY

  "No czeeeeść, właśnie miałem się uczyć, ale przecież tak dawno się nie widzieliśmy, więc stwierdziłem, że zadzwonie i zapytam co u Ciebie... ", bo przecież to idealny czas na to, żeby się dowiedzieć kto z kim, jak, dlaczego i po co. Bez tych informacji moje życie nie ma dalszego sensu.

5. SNAPCHAT

   Przypomniało mi się, że nie widziałem dziś całego my story Maffashion, "Trzy zdania do śniadania" u Stay Fly'a i czy wszyscy dobrze się bawili ostatniej nocy! Tak, to idealny moment na nadrobienie zaległości w życiu innych.

6. MEMY Z KOTAMI

   Może niekoniecznie z kotami, ale te są najlepsze. Mój ulubiony na tę chwile to kot pod łóżkiem z plastrem salami na plecach, ale nie potrafie go znaleźć, więc ...

7. GOOGLOWANIE ZUPEŁNIE (NIE)POTRZEBNYCH RZECZY

   No jak to, przecież muszę znaleźć tego mema. Google na pewno wie, co mam zrobić, żeby nie być naelektryzowany i nie kopać innych prądem. I najlepsze - gdy dowiaduję się, że mojego pryszcza nie da sie wyleczyć, że jest to choroba zakaźna, że amputują mi twarz i mam raka.

8. PALENIE PAPIEROSÓW

   Podobno to nie prawda, że papierosy pomagają w stresujących sytuacjach, ale ja w to wierze. A nauka jest bardzo stresująca, więc nie ma to jak z fajką w ręce porozmyślać o tym, co trzeba zrobić, jak bardzo jesteś w dupie, a jutro masz zaliczenie. I nagle wpada Ci pomysł...

9. NAPISANIE NOTKI NA BLOGA

   Taaaak! To nic, że musisz napisać pracę na zajęcia, blog jest w tej chwili ważniejszy, bo przecież wena i te sprawy.

   Pisząc tę notkę, mam do napisania dwie prace na studia. Co prawda tylko jedną na jutro, ale przed napisaniem drugiej zrobię pewnie wszystko z tej listy. "Wszystko ma swoje priorytety" - niestety . A wy robicie, żeby się nie uczyć? Podzielcie się koniecznie swoimi sprawdzonymi metodami!
Nowszy post Starszy post Strona główna

3 komentarze:

  1. Zapomniałeś o spaniu! Przecież musisz być wypoczęty żeby cokolwiek zacząć robić, a wycieczki po internecie bywają bardziej męczące niż te po górach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. RZECZYWIŚCIE! Sentencja o wycieczce po internecie bardzo trafna!

      Usuń
  2. Oooo jeśli chodzi o pisanie prac to w tedy nawet sufit wydaje się ciekawszy! :D

    OdpowiedzUsuń