KRAKÓW - gdzie spać, gdzie zjeść, co odwiedzić?

By | 13:04 1 komentarz

   Ostatni weekend spędziłem z przyjaciółmi w Krakowie. Plany były inne ale ostatecznie wylądowaliśmy w dawnej stolicy Polski. Naszym wspólnym celem był tani nocleg, tanie wyżywienie i tani alkohol. Stawialismy poprostu na cenę. Mieliśmy dokonaną rezerwację w hostelu, wszystko w miare zaplanowane, kilka punktów w które musimy trafić. Ogólnie "wycieczka zorganizowana".

  Po dotarciu na miejsce, okazało się, że nasza "noclegownia" jest zamykana od 0.00 do 6.00 i na jej terenie nie można spożywać alkoholu, ani palić papierosów. Czyli zostają dwie opcje. Albo przed północą zwinąć się do hostelu, albo męczyć się do 6, żeby wrócić i umierać cały następny dzień. Nie spodobały nam sie te zasady, zwłaszcza, że gdy zapytaliśmy Panią z recepcji o to, jak bardzo przestrzegane są te zasady, powiedziała stanowczym głosem : BARDZO. Poprosiliśmy ją o chwilkę czasu, i wyruszyliśmy na poszukiwania czegoś lepszego. Dziesiątki telefonów, a w nich tylko : "Niestety, nie mamy nic wolnego do końca tygodnia." Zdemotywowani poszliśmy szukać czegoś po drodze. Na mapie pokazał mi się hostel o dość dziwnej nazwie. Miła Pani w telefonie powiedziała nam, że ma dla nas wolny pokój. URATOWANI.

NOCLEG:

"Good Bye Lenin - Revolution Hostel"http://pl.goodbyelenin.pl/

  Hostel zlokalizowany jest przy ulicy Dolnych Młynów, w odległości 10 minut spacerkiem od rynku, w starej krakowskiej kamienicy. Obok są sklepy m.in. Żabka czy Spar. Mnóstwo małych restauracji, barów i pubów więc idealnie. Do naszego pokoju wjeżdżało się windą, a następnie wchodziło balkonem, który zastępował klatkę schodową na dziedzińcu. Jako, że była nas piątka, ulokowano nas w pokoju 6 osobowym z możliwością dokoptowania jeszcze jednej osoby - co też stało się następnego dnia. Jako, że cenimy sobię swobodę i możliwość rozłożenia swoich rzeczy po całym pokoju, na ostatnią noc przenieśliśmy się do pokoju 4 osobowego, w którym standard był dużo lepszy. Własna łazienka - świeżo po remoncie, meble z Ikei, ogólnie schludnie i lepiej niż w poprzednim pomieszczeniu. Więc polecam dopłacić 10 zł i zamieszkać w nieco lepszych warunkach. Co do samego hostelu - świetną opcją są śniadania wliczone w cenę, serwowane w pokoju wspólnym, w którym do dyspozycji mamy całą kuchnię wraz z kawą/herbatą/mlekiem/cukrem itd. Budynek posiada windę.

Koszt miejsca w pokoju 6 osobowym: 45 zł
Koszt miejsca w pokoju 4 osobowym: 55 zł

JEDZENIE:

"Smakołyki"http://www.smakolyki.eu/

Świetna restauracja, mieszcząca się przy ulicy Straszewskiego 28. Jedzenie w fajnych cenach i miłym klimacie, siedząc na antresoli lub na poduszkach przy ogromnym oknie. Za pyszne dwa naleśniki meksykańskie zapłaciłem 12 zł, a naprawde były warte swojej ceny. Super sprawą jest komponowanie dania głównego. Wybiera się główny składnik - mięso, rybę, ser panierowany etc, a następnie do niego dobiera się dwa dodatki które są w cenie, czyli np. frytki i surówkę. Do tego, codziennie jest inne danie dnia za 16 zł. Obsługa bardzo miła, sympatyczna, uśmiechnięta, nie miała problemów z dzieleniem rachunków, także naprawdę polecam. Dobra opcja na posiłek w Krakowie.


"LunchbarTU"http://lunchbartu.pl/

Minutę od Galerii Krakowskiej na ul. Kurniki 3, można zjeść coś tanio i pysznie. Dania z grilla, domowe, barowe, fit - menu jest dość różnorodne, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Za 16 zł danie dnia, a naleśniki ze szpinakiem za 10 zł. Menu dostępne na stronie. Blisko dworca, więc idealnie jeśli jesteśmy w Krakowie przelotem.


Wiadomo, że jeśli chodzi o cenę i sprawdzoną jakość, najlepszym wyjściem są sieciówki czyli dostępna na rynku pizzeria Dominum, Sphinx i inne, ale ja polecam poszukać w bocznych uliczkach rynku fajnych, ciekawych knajpek, które często oferują pyszne jedzenie w przystępnych cenach. Jeśli znów chcemy rzeczywiście zjeść poprostu najtaniej - bary mleczne, których jest mnóstwo są zawsze dobrym wyjściem.

ATRAKCJE:

Jak Kraków to oczywiście Wawel, Wisła, Kazimierz, Kościół Mariacki itd. Nie. Praktycznie każdy z nas obowiązkowo jechał na wycieczkę do Krakowa, i zwiedzał wszystkie "MUST SEE". My woleliśmy się rozerwać, skorzystać z innych form rozrywki. I tak trafiliśmy do:

"LOST SOULS ALLEY"  - http://www.lostsoulsalley.com/

Jeśli klimaty horrorów Wam nie straszne, obowiązkowym przystankiem w Krakowie jest coś na wzór domu strachów. Najmniej dwie osoby - ale lepiej iść ekipą - musicie przejść całą trasę na której spotkacie różne horrorowe postacie, i poczujecie na własnej skórze jak to jest być uczestnikiem "Piły" albo "Ringu". Świetna aranżacja wnętrz, gra aktorów, przebrania, klimat. Totalnie najlepsze miejsce w jakim kiedykolwiek byłem. Nie chcę za dużo zdradzać, na stronie internetowej tego miejsca jest filmik, który polecam zobaczyć niedowiarkom.

Cena przy 5 osobowej grupie: 18 zł


"LUSTRZANY LABIRYNT" - https://www.facebook.com/LustrzanyLabirynt?fref=ts

To miejsce trochę mnie zawiodło. Miał być super labirynt z którego nie da się wyjść. A okazało się, że przeszliśmy go 2 razy w 5 minut. Fajna zabawa dla dzieciaków, i okazja do zrobienia fajnego zdjęcia. Tyle.

Koszt: 10 zł ulgowy
             14 zł normalny

"KINO 7D"

Kino mieści się na ul. Floriańskiej, po lewej stronie, idąc w strone bramy Floriańskiej (nie potrafie znaleźć tego kina w internecie). Znajduje się w podziemiach i oferuje dwie sale. Jedną - z czterema miejscami, gdzie zakładamy okulary i wszystkimi zmysłami możemy poczuć, że uczestniczymy w filmie. W drugiej sali, zakładamy na oczy OCULUSA, czyli takie google, dzięki którym również możemy przeżywać film, tak jak gdybyśmy tam byli.



"SMAKOŁYKI"
"LunchbarTU"





Nowszy post Starszy post Strona główna

1 komentarz:

  1. Zdecydowanie polecam Extremalne Kino7d na ul.Sławkowskiej 21, bylam tam juz kilka razy-po prostu wymiata a w filmie roller coaster poczujemy az 11 efektow!! Na Floriańskiej to jakas pomylka, te gogle to nic nadzwyczajnego a jesli chodzi o filmy w 7d to fotele lekko sie bujaja i brakuje efektow,ktore na Sławkowskiej są, Floriańska tyo jakies nieporozumienie....:/

    OdpowiedzUsuń